Trądzik kosmetyczny to problem, który często dotyczy osób bardzo dbających o skórę.
Nie wynika z braku pielęgnacji. Czasem wręcz przeciwnie — pojawia się wtedy, gdy kosmetyków jest za dużo, są zbyt ciężkie albo niedobrane do potrzeb skóry.
Skóra zaczyna się „zapychać”. Pojawiają się drobne grudki, zaskórniki, kaszka, nierówna struktura, czasem pojedyncze krostki. Często pacjent mówi: „Im więcej robię, tym gorzej wygląda moja skóra”.
Skąd się bierze trądzik kosmetyczny?
Przyczyną mogą być ciężkie kremy, olejki, bogate filtry SPF, podkłady, bazy pod makijaż, ale też zbyt wiele produktów nakładanych warstwowo.
Problemem bywa również częste testowanie nowości. Skóra nie ma wtedy czasu się uspokoić, a my nie wiemy, który kosmetyk jej szkodzi.
Trądzik kosmetyczny może pojawić się także po produktach do włosów — odżywkach, olejkach, lakierach, suchych szamponach — szczególnie na czole, skroniach, linii żuchwy, szyi albo plecach.
Jak wygląda?
Najczęściej są to drobne grudki i zaskórniki. Skóra wygląda na nierówną, „kaszkowatą”, czasem matową i zmęczoną. Może być jednocześnie tłusta i odwodniona.
Zmiany często pojawiają się po kilku dniach lub tygodniach od wprowadzenia nowego kosmetyku. Czasem nie od razu kojarzymy, że winny może być krem, filtr, podkład albo olejek.
Czy to zawsze „oczyszczanie skóry”?
Nie.
Wiele osób tłumaczy każdy wysyp po kosmetyku tym, że „skóra się oczyszcza”. Tymczasem prawdziwe przejściowe pogorszenie może zdarzyć się głównie po składnikach przyspieszających odnowę naskórka, na przykład retinoidach lub kwasach.
Jeśli po kremie, olejku, filtrze SPF albo podkładzie pojawiają się nowe grudki i zaskórniki, częściej jest to sygnał, że skóra tego produktu nie toleruje albo że kosmetyk jest dla niej zbyt obciążający.
Co wtedy zrobić?
Najczęściej warto zacząć od uproszczenia pielęgnacji.
Nie trzeba od razu wyrzucać wszystkich kosmetyków. Warto jednak na jakiś czas zostawić podstawy: delikatne oczyszczanie, lekki krem i dobrze dobrany filtr SPF.
Dopiero później można spokojnie wracać do składników aktywnych — pojedynczo, nie wszystkiego naraz.
W pielęgnacji naprawdę nie zawsze więcej znaczy lepiej.
Czy skóra trądzikowa potrzebuje kremu?
Tak, ale dobrze dobranego.
Częsty błąd to przesuszanie skóry trądzikowej i unikanie każdego kremu z obawy przed „zapchaniem”. Skóra podrażniona, odwodniona i z uszkodzoną barierą często wygląda gorzej, bardziej się świeci i gorzej toleruje leczenie.
Krem nie musi być ciężki. Ma wspierać barierę skóry, a nie tworzyć na twarzy kolejną grubą warstwę.
Kiedy zgłosić się do dermatologa?
Jeśli zmiany się utrzymują, nawracają, zostawiają przebarwienia albo trudno ocenić, co je wywołuje, warto skonsultować się z dermatologiem.
Czasem wystarczy uporządkowanie pielęgnacji. Czasem potrzebne jest leczenie miejscowe. Ważne, żeby nie dokładać kolejnych produktów „na próbę”, kiedy skóra już wyraźnie pokazuje, że jest przeciążona.
Mniej też może działać
Dobra pielęgnacja nie musi być długa ani skomplikowana.
Ma być dobrana do skóry.
Czasem największą poprawę daje nie kolejny kosmetyk, ale odstawienie tego, który skórze nie służy.
Zobacz także: opis usług dermatologicznych
Lek. Andżelika Schwann-Majewska
Specjalista dermatologii i wenerologii
